Co tu dużo gadać – dałem dupy. Średnia mi spadła, książka do programowania leży zakurzona gdzieś na półce (albo w komodzie? cholera, nie pamiętam), gitarę sprzedaję, a blog jaki jest, wszyscy zdążyli się przyzwyczaić.
Co do średniej, standardowo wmawiam sobie, że od września wezmę się za nią, ale czy coś z tego wyjdzie? Czy Romek zwycięży System, tak strasznie ciemiężący jego wielkie ambicje? Czy może jednak jego lenistwo znów będzie górą? Cholera, tyle pytań, na które nie ma sensu teraz odpowiadać…
Z programowaniem jest szansa, że w te wakacje, pomimo ciężkiego zarabiania na laptop, będę robił COŚ z PHP, ale to się jeszcze okaże.
Reszty jakoś nie mam ochoty komentować…
Na szczęście nie jestem załamany (aż tak). Ratuje mnie pozytywna energia płynąca z przekazu 3ody Kru i 5′Nizzy. Polski alternatywny hip-hop i ukraińskie reggae wystarcza, by mieć w dupie bolączki i kac moralny przynajmniej na te kilkanaście minut.
Oprócz programowania jest również szansa na to, że blog będzie miał swoją reaktywację (“hah, ciekawe po czym?”). Poprzedni wpis usunąłem, bo nie podobał mi się estetycznie, a robiłem go na chama, toteż był chaotyczny. Zostawiam ostatni, aby potomni wiedzieli, dlaczego w ogóle powstało coś tak pokracznego jak ten blog. Usunę trochę już zdezaktualizowanej treści z kolumny “O autorze”.
Ave!
Romek
